BEZPŁATNY NEWSLETTER:
WYBRANE INWESTYCJE - PEŁNE DANE,
NOWOŚCI ZE ŚWIATA BUDOWNICTWA I
ARCHITEKTURY.
Bezpłatny Newsletter powstał... więcej »
Zachęcamy do subskrypcji. więcej »
Aby zrezygnować z subskrypcji...więcej »
Bezpłatny Newsletter powstał jako narzędzie do dzielenia się z Państwem informacjami o:
► wybranych inwestycjach budowlanych
► nowościach ze świata budownictwa
► wydarzeniach ze świata architektury
Mamy nadzieję dostarczać interesujący, nieuciążliwi materiał, czekamy oczywiście na uwagi od Państwa.
SUBSKRYPCJA.
Aby zrezygnować z subskrypcji INFO-INWEST Newsletter, prosimy:
► kliknąć link kasujący dane z bazy, otrzymany w pierwszym mailu rejestracyjnym
lub
► wysłać maila z adresu, który ma być usunięty z bazy, w temacie prosimy wpisać "newsletter rezygnacja"
Najnowsze w dziale
Młodość, pomysłowość i determinacja to trzy cechy charakteryzujące łódzką pracownię moomoo, prowadzoną przez architektów Jakuba Majewskiego i Łukasza Pastuszkę. Dzięki swoim niekonwencjonalnym projektom, dużej wyobraźni i świetnemu warsztatowi zdobyli uznanie nie tylko w kraju ale i za jego granicami. Czy taka popularność pomaga, jak na pomysły dwójki architektów reagują inwestorzy a także o intrygującym projekcie domu jednorodzinnego „sq house” opowiada arch. Łukasz Pastuszka.

sq house | moomoo architects
Jesteście młodą pracownią – jak wygląda start w dzisiejszych czasach i w kontekście tzw. konkurencji na rynku architektonicznym?
Łukasz Pastuszka: Faktycznie, jesteśmy młodzi, pracę rozpoczęliśmy już na studiach, ja pracowałem min w pracowniach w Szwajcarii i w Danii. Na pewno zakładaliśmy, początkowo oddzielnie, że chcemy działać w branży projektowej. Nasze biuro powstało w prosty sposób – razem z Jakubem Majewskim zrobiliśmy pewien projekt konkursowy a wspólna nad nim praca zaowocowała podjęciem decyzji o powołaniu własnego biura. Od początku byliśmy zainteresowani kontaktami z najlepszymi klientami i robieniem projektów, które nas interesują – założyliśmy sobie, jakie tematy nas interesują i staramy się to założenie realizować. Na pewno mamy dużo pracy...
Od początku przyjęliście dość odważną strategię promowania architektury niekonwencjonalnej, trudnej i nawet kontrowersyjnej – czy wynika to z osobistych przekonań/upodobań, czy zależy Wam raczej na tzw. trafieniu w lukę rynkową?
Ł.P.: Skupiamy się na tych tematach, w których dobrze się czujemy i praca nad nimi sprawia nam przyjemność. Raczej stronimy od rzeczy konwencjonalnych, które w naszym odczuciu by nas zmęczyły, zdecydowanie lepiej i kreatywniej tworzy się architekturę, która nam samym się podoba.
Wystąpienie na jednym ze spotkań, w których uczestniczyliście (Zielone Inspiracje) zatytułowaliście „Poza Architekturą” – może Pan rozszyfrować to hasło – czy stało się ono mottem przewodnim pracowni?
Ł.P.: Raczej nie jest to motto pracowni. Raczej zależało nam na tym, by nie zmęczyć słuchaczy opowieściami o tej części naszej pracy, która jest oczywista dla architektów. Chcieliśmy uwypuklić te elementy naszej pracy, które wydarzają się poza architekturą – kontakty z inwestorami, problemy z lokalizacją, te aspekty, które dzieją się wokół architektury, choć są z nią trwale związane. Poza tym, ten temat podkreśla również to, że oprócz typowego projektowania zajmujemy się także designem, to nasza pasja, którą rozwijamy, tematy pobudzające do myślenia.
Zostaliście zaliczeni do 30 najlepiej zapowiadających się pracowni wg brytyjskiego pisma Wallpaper – czym ujęliście jury, że wydało taki werdykt – czy trudniej przebić się na rynku polskim, czy na świecie?
Ł.P.: Myślę, że to ich trzeba by o to zapytać... Ktoś nam kiedyś powiedział, że w naszych projektach, poza konkretną architekturą, można doszukać się też takiego luźnego, może nie do końca poważnego – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – podejścia do projektowania. To nie tylko powaga, funkcjonalność projektu, ale także traktowanie go jako sztukę, wzbogacenie codziennego życia.

sq house | moomoo architects
Co w praktyce – poza zaproszeniami na wystawy itp., daje taka nominacja – czy np. idą za tym konkretne propozycje projektowe?
Ł.P.: Wydaje mi się, że tak, choć w bezpośrednim wymiarze nominacja poszerzyła przede wszystkim nasze kontakty. Na pewno ta sytuacja pomoże w zrealizowaniu naszych planów. Chcemy zajmować się coraz większymi projektami, tak jak np. rynek w Koszalinie, nad projektem którego obecnie pracujemy.
Jesteście młodymi architektami, którzy są wolni od obciążeń, na jakie narażeni są z kolei Panów starsi i może nawet bardziej utytułowani koledzy – jak postrzegacie w kontekście swoich działań prace innych, znanych, polskich pracowni – czy macie Panowie jakieś swoje „typy”?
Ł.P.: Z reguły na takie pytania staramy się bezpośrednio nie odpowiadać. Podoba nam się wiele obiektów, które są dla nas inspiracją i pozwalają się rozwijać, staramy się ciągle uczyć i być na bieżąco. Z polskich projektantów podziwiamy pracownię Jems Architekci, lubimy ich podejście do architektury, lubimy przebywać w budynkach przez nich zaprojektowanych.
Czy Wasze projekty, propozycje spotykają się np. ze strony potencjalnych inwestorów/klientów z oporami?
Ł.P.: Raczej nie... Zazwyczaj nasze pomysły są akceptowane. Wynika to pewnie z faktu, że staramy się przed rozpoczęciem prac projektowych poznać inwestora, rozmawiać z nim, zobaczyć teren, na którym ma powstać obiekt w/g naszego projektu. Dzięki temu najczęściej wiemy, czy dany inwestor rozumie nasze podejście do architektury i jakie ma wobec nas oczekiwania. To daje nam pewność, że nasze prace będą rozumiane i zadowolą klienta.
Jednym z ciekawszych projektów pracowni moomoo jest sq house – już po pobieżnej ocenie zwraca się uwagę na wysmakowany minimalizm wnętrza budynku – jakimi założeniami kierowali się panowie podczas opracowywania projektu?
Ł.P.: Ten budynek został zaprojektowany dla człowieka, który zajmuje się multimediami. Na pewno jest to inny układ, niż np. dla pięcioosobowej rodziny. Zależało nam na otwartej przestrzeni, układzie pomieszczeń rozpatrywanym w kontekście jednej osoby, zastosowaliśmy proste podziały i użyliśmy prostych materiałów.
Ciekawie przedstawia się elewacja obiektu – z jakich materiałów została ona zaprojektowana?
Ł.P.: Są to okładziny drewniane. Ten pomysł związany jest ściśle z działką, na której stanie dom. Inwestor zapamiętał to miejsce jako porośnięte drzewami, a kiedy po latach kupił ten teren, po drzewach nie zostało ani śladu. Dlatego postanowił, że jego dom będzie miał elewację w postaci pionowych okładzin drewnianych. Wrażenia dynamiki i wzmocnienie efektu powoduje odsunięcie od siebie poszczególnych elementów pokrywających elewację.
Jak wyglądał proces projektowy – czy wychodzicie panowie od konkretnych prac inżynierskich czy najpierw jest wizja, pewna artystyczna improwizacja, na bazie której kreowane są szczegóły projektowe?
Ł.P.: Najpierw jest idea, pomysł, w jakim kierunku ma iść projekt. Potem przekładamy to na architekturę, poznajemy inwestora, skupiamy się na charakterystycznych elementach projektu. Najważniejsze jest to, by idea organizująca projekt była czytelna...
Na koniec chciałem się dowiedzieć, jak wyglądają plany pracowni moomoo – czym w najbliższych latach zamierzacie zaskoczyć swoich klientów i miłośników architektury?
Ł.P.: Projektujemy w wielu miastach, w Warszawie, Poznaniu, jednak bardzo zależy nam, byśmy mogli zrobić coś dla Łodzi, naszego miasta, z którym jesteśmy związani. Chcielibyśmy zrobić jakiś duży obiekt, np. adaptację fabryki czy fragmentu pierzei, choć są to na razie tylko plany.
Zdjęcia sq house | moomoo architects:
INFO-INWEST Sp. z o. o. Inwestycje budowlane - nowe i planowane. © 1994-2011 | Regulamin
budoskop.pl | Budownictwo w zbliżeniu